Kontynuacja poprzedniego tekstu, w którym opisywałem jaką restaurację warto otworzyć w Tajlandii, jak się za to zabrać i co należy uczynić na samym początku. Biznes już gotowy, a więc ile można zarobić na restauracji w Tajlandii?

Przykładową kalkulację i koszty opieram na swojej własnej, niewielkiej restauracji, która pomieści około 30 osób, znajduje się na głównej drodze, zaraz za którą jest już plaża i morze. Miejsce jest oddalone od ścisłego centrum o jakieś 1,5 km, więc lokalizacja jest całkiem dobra, ale daleko jej do najlepszej. Im bliżej centrum tym wyższe ceny za wynajem, ale też i znacznie większy ruch i więcej klientów.

Pierwszy miesiąc

Podczas pierwszego miesiąca nie zarobisz kompletnie nic. Klientów będzie jak na lekarstwo, bo oczywiście nikt Cię jeszcze nie zna. Będziesz liczyć straty i to duże, ponieważ jak to zwykle w biznesie bywa, rzeczywistość zweryfikuje że jednak masz za mało zastawy, talerzy, krzeseł, półek, kieliszków, szklanek, personelu, noży, stojaków, wieszaków i jeszcze kilkudziesięciu innych rzeczy, o których nikt nawet nie pomyślał. Dodatkowo musisz zakupić cały towar na wykonanie pełnego menu, to też będzie niestety sporo kosztowało. O jakiego rodzaju stratach mówimy? Kilka-kilkanaście tysięcy złotych. W moim przypadku było to około 11 000 zł.

Kolejnych 5-6 miesięcy

Zdobywasz pierwsze (miejmy nadzieje dobre) recenzje, wieść o Twoim istnieniu powoli się rozchodzi i zaczynasz cieszyć się, że jesteś już bardzo niewiele pod kreską, ale jednak ciągle nie zarabiasz. Powiedzmy że w lepszych miesiącach wychodzisz na zero, a podczas wysokiego sezonu zarabiasz niewiele. Uczysz się powoli biznesu w Tajlandii, widzisz jak wiele rzeczy można było uniknąć, widzisz co możesz zmienić, wsłuchujesz się w sugestie poznanych ludzi, starasz się odgadywać potrzeby klientów. Najprawdopodobniej masz już za sobą zmianę menu, możesz sobie pozwolić na niewielką podwyżkę cen.

Drugie pół roku

Wykonujesz kawał dobrej roboty, masz wysoką pozycję na TripAdvisorze, Facebooku, Google, klienci powoli zaczynają się do Ciebie dobijać. W miesiącach wysokiego sezonu potrafisz mieć pełną salę i to przez kilka wieczornych godzin. Ciągle jednak spłacasz długi u dostawców z pierwszych, słabszych miesięcy. Ciągle dokupujesz sprzęt, starasz się rozwijać. Ciągle dopasowujesz menu tak, żeby nigdy nie musieć niczego wyrzucać, żeby straty były jak najmniejsze. Nie ma lekko, ale pojawia się nadzieja na najbliższą przyszłość. Powoli stabilizują się koszty.

Koszty

Teraz podam Ci precyzyjne koszty i w zasadzie wszystkie wydatki, jakie muszę ponosić każdego miesiąca. W tym momencie 10 tajskich bahtów to około 1,07 zł, więc w dużym przybliżeniu możesz po prostu podzielić wszystkie ceny przez 10.

1000 thb to będzie około 100 zł itd.

45 000 thb – czynsz. Tak jak wspominałem, moja restauracja nie znajduje się w najpopularniejszym miejscu, więc czynsz nie jest też jakiś strasznie duży, 500 metrów na północ i płaciłbym już 70 000 thb, kolejnych 500 metrów i mogłoby to być już 120 000 thb.

97 000 thb – pensje. Zatrudniam w tym momencie 4 osoby na kuchni i 3 osoby na serwisie. Szef kuchni zarabia oczywiście najwięcej, dodatkowo podczas lepszych miesięcy dostaje również premie. Zatrudniam dość sporo ludzi, jak na tak małą restaurację, jednak potrafimy mieć naprawdę dużo klientów, mamy też bardzo zróżnicowane menu i przygotowanie niektórych potraw zajmuje trochę czasu, dlatego na kuchni podczas wieczornego serwisu potrzebuję przynajmniej 3 osób.

12 000 thb – rachunki, środki czystości, Internet. Na rachunki składa się w głównej mierze prąd (około 8 000 – 9 000 thb miesięcznie), woda to już tylko kilkaset thb, do tego środki czystości, papier, odświeżacze powietrza itp.

9 000 thb – podatki. To oczywiście kwota uśredniona, takiej możesz się jednak spodziewać przy tej wielkości biznesie.

3 000 thb – gaz. Na Koh Samui nie ma instalacji gazowych dostarczanych od rządu, czy specjalistycznych firm, więc trzeba gotować z butli gazowych. Nie jest to jednak duży problem, jeden telefon i za 3 min masz butle podwiezione pod restaurację.

6 800 thb – podatki za obcokrajowca i koszty księgowości. Tak to wygląda przy dwóch osobach z Polski pracujących w restauracji.

4 500 thb – obiady służbowe. Na szczęście lokalne jedzenie jest w Tajlandii bardzo tanie, więc kilkanaście złotych dziennie nakarmi 7-8 osób.

5 000 thb – koszty dodatkowe. Zawsze trzeba coś dokupić, zawsze coś się popsuje, zawsze pojawią się jakieś nieoczekiwane wydatki.

RAZEM: 182 300 thb (19 500 zł).

Dziennie: 6076 thb (650 zł).

To koszty które pojawiają się każdego miesiąca, do tego dochodzą jeszcze koszty, które musisz ponieść raz w roku, czyli licencja na alkohol, licencja na jedzenie, wykonanie dla siebie work permitu itd. Jednak są to bardzo nieduże kwoty, tym bardziej jeśli rozłożymy je na 12 miesięcy (kilkaset złotych miesięcznie).

Jak więc widzisz mała restauracja wcale nie oznacza małych kosztów. Da się je oczywiście całkiem sporo zredukować, w szczególności koszty personelu. Jeśli będziesz szefem kuchni we własnej restauracji, to już możesz zaoszczędzić kilkadziesiąt tysięcy thb. Jeśli postanowisz zredukować liczbę personelu podczas niskiego sezonu, masz kolejnych kilkadziesiąt tysięcy w kieszeni. Ja tego nie robię, bo tu naprawdę trudno o dobry personel, w szczególności wyszkolony.

Ile musisz zarabiać, żeby się utrzymać?

Oczywiście wszystko zależy od cen w Twojej restauracji oraz od tego jak dobrze umiesz zarządzać swoimi zasobami. Ja staram się redukować straty w produktach do minimum.

W moim przypadku food cost wygląda mniej więcej w ten sposób:

Koszt jedzenia – 40%
Zysk – 60%

Czyli z każdych zarobionych 100 thb, 60 jest zyskiem. Jest to kalkulacja dość pesymistyczna, na wielu produktach zarabiamy sporo więcej, ale biorę pod uwagę również straty, czasem zdarzy się, że coś trzeba gotować raz jeszcze, czasem kelner pomyli się z zamówieniem itd.

Żeby pokryć 6 000 thb dziennych kosztów musimy zatem zarabiać średnio około 10 000 thb dziennie. Co to oznacza w praktyce? Oznacza to, że musimy mieć w restauracji około 25 klientów, bo statystyczny klient wydaje 400 thb (jedno danie + napój). Wydaje się, że nie jest to duże wyzwanie, jednak biorąc pod uwagę stężenie restauracji na metr kwadratowy w tak turystycznym miejscu jak Koh Samui, to nie jest to wcale takie proste.

Ile realnie możesz zarobić na małej restauracji na Koh Samui?

W niskim sezonie (maj, czerwiec, październik, listopad) oscyluje się wokół granicy opłacalności, czyli w moim przypadku właśnie koło 10 000 – 12 000 thb dziennie.

10 000 thb dziennie – mój zarobek to ładne, okrągłe zero. Może się zdarzyć, że podczas najsłabszych miesięcy jak maj, czy listopad nawet nie wyrobisz średniej 10 000 thb. Bywają tygodnie kiedy Samui wygląda jak wyspa, którą opuścili wszyscy ludzie i bogowie. Na szczęście nie ma ich zbyt wiele.

12 000 thb dziennie – w mojej kieszeni po odjęciu kosztów restauracji i kosztów produktów zostaje 37 700 thb, czyli jakieś 4 000 zł.

Zatem jak widzisz doskonale bardzo niewielka różnica w średnich obrotach (dodatkowych 5 klientów) i mam już całkiem normalne pieniądze, nawet w niskim sezonie.

W średnim sezonie (w przypadku Samui będą to takie miesiące jak druga połowa kwietnia, wrzesień, pierwsza połowa grudnia) będzie to powiedzmy średnio 12 500 – 15 000 thb dziennie.

12 500 thb dziennie – mój zarobek to 46 700 thb, czyli około 5 000 zł.

13 500 thb dziennie – mój zarobek to 65 000 thb, czyli około 7 000 zł.

15 000 thb dziennie – mój zarobek to 92 000 thb, czyli niecałe 10 000 zł.

Około 38 klientów dziennie potrafi przynieść mi już całkiem spore dochody i na takim etapie biznes w Tajlandii zaczyna być naprawdę opłacalny.

W wysokim sezonie (druga połowa grudnia, styczeń, luty, marzec, druga połowa kwietnia, lipiec, sierpień) średnie obroty powinny wynieść około 15 000 – 20 000 thb dziennie.

17 500 thb dziennie – mój zarobek to 136 700 thb, czyli 14 600 zł.

20 000 thb dziennie – mój zarobek to 182 000 thb, czyli niecałe 20 000 zł.

Mam nadzieję, że będzie przynajmniej miesiąc lub dwa kiedy uda nam się dobić do tej górnej granicy.

Jako że będzie to dopiero pierwszy pełny wysoki sezon w moim przypadku, nie mam jeszcze pełnych danych. Mogę tylko powiedzieć, że wyniki do tej pory są zadowalające. W lipcu i sierpniu zeszłego roku udało nam się zrobić obroty z tej dolnej granicy (około 15 000 thb), natomiast w tym momencie mamy nową lokalizację, restauracja jest po remoncie, lepiej widoczna, lepiej oświetlona itd.

Patrząc na liczby powyżej pomyślisz pewnie, że nie są one jakieś szalone, ale chcę powtórzyć jeszcze raz i zaznaczyć, że jest to średnia. W wysokim sezonie bywają dni, kiedy robimy obroty po 35 000 thb, a bywają i takie podczas których cały dzień pada deszcz i robimy 7 000 thb.

Jak rozkładają się nasze zarobki?

Większość naszych obrotów generują po prostu ludzie wchodzący z ulicy (którzy najczęściej odwiedzają nas po obejrzeniu profilu na TripAdvisor), jednak jesteśmy również zarejestrowani na stronie serwisu, który dowozi zamówienia z restauracji. Klient wchodzi na stronę firmy, ma tam oferty wszystkich restauracji, wybiera jedzenie, zamawia, a firma wysyła swoich kurierów na skuterach, którzy odbierają od nas zamówienia. Dajemy tej firmie 20% rabatu na wszystkie nasze produkty, a klient płaci tak samo jak w restauracji. Zarobek nie jest ogromny, ale zdecydowanie dokłada swoją cegiełkę do obrotów.

W następnej kolejności będą rezerwacje, których w niskim sezonie nie ma wcale, a w wysokim sezonie od jednej do kilku dziennie.

Potencjał naszego miejsca określiłbym na wykorzystany może w 70%, mamy jeszcze sporo pracy i możliwości rozwoju, a co za tym idzie również potencjalnie większe zyski.

 

Źródło grafiki: https://tinyurl.com/y85ad94m

Menu