Zakładam, że masz już za sobą 1 część tekstu Jak pracować z Azjatami?

Twój pracownik przeszedł okres próbny, chcesz go zatrzymać w swoim biznesie, co robisz dalej?

Zapomnij o Europie.

Nie mówię tutaj o Polsce, totalnie zapomnij o relacjach z pracownikiem jakie znamy z jakiegokolwiek kraju zachodniego. Będziesz przechodzić kilka etapów podczas pierwszych tygodni pracy z Azjatami. Na początku będzie śmiech i zdziwienie, wmawianie sobie że to przecież odmienna kultura, a Ty kiedyś w końcu się przyzwyczaisz. Nie przyzwyczaisz się, zapewniam.

Drugim etapem będzie strach i ponure myśli. Będziesz myśleć co ja tutaj robię? Na pewno sobie nie poradzę, z nimi nie da się pracować.

Trzeci etap to początek przyzwyczajania się i jednoczesnego wkurwiania się na wszystko. Podczas tego etapu popełnisz największy błąd w pracy z ludźmi z Azji południowo-wschodniej, a mianowicie:

Krzyczenie na Azjatów w pracy.

Nigdy tego nie rób. Możesz mówić dosadnie, możesz starać się podnieść trochę głos, ale nigdy nie krzycz. Nie chodzi o to, że dostaniesz w mordę, oni po prostu nie są do tego przyzwyczajeni. Nakrzyczysz na swojego pracownika, jutro nie przyjdzie do pracy. A w tym momencie nasuwa się kolejny ważny punkt:

Azjaci mają w dupie pracę u Ciebie.

Tym bardziej w takim miejscu jak Koh Samui, gdzie jest kilkadziesiąt restauracji i hoteli na kilometr kwadratowy. To jest rynek pracownika i oni mogą przebierać w ofertach. Dopóki nie pokażesz im, że jesteś osobą wartościową i że warto dla Ciebie pracować, opuszczą Cię bez mrugnięcia okiem. Jeśli chcesz prowadzić dobrze prosperujący i wartościowy biznes, musisz sprawić żeby zaczęło im zależeć, ale o tym dalej.

Azjaci nigdy niczego Ci nie powiedzą i do niczego się nie przyznają.

Jeśli Twojemu pracownikowi jest źle, nie dowiesz się o tym. Jeśli chce odejść, nie dowiesz się o tym. Jeśli już odszedł, nie dowiesz się o tym, nie napisze nawet głupiego SMSa, tylko zerwie kontakt. Po jakimś czasie nauczysz się odczytywać znaki, które podpowiedzą Ci, że musisz już powoli rozglądać się za nowym pracownikiem. A najlepiej zawsze mieć jednego za dużo, żeby później nie było niespodzianek.

Skoro jest tak źle, to jak to wszystko ogarnąć?

Ostatnim etapem, który będziesz przechodzić jest akceptacja. Musisz zrozumieć, że jesteś w obcym kraju, masz do czynienia z obcą kulturą i niektórych rzeczy po prostu nie przeskoczysz. Jest pozytywna strona tej sytuacji, bo ludzie odwiedzający azjatyckie kraje również zdają sobie z tego sprawę i bardzo wiele są w stanie wybaczyć. Wtedy łatwiej przyjdzie Ci rozmawianie ze swoimi pracownikami, czy współpracownikami.

Sabai sabai.

W Tajlandii często usłyszysz słowo Sabai powtórzone dwukrotnie, a oznacza ono tyle co wyluzuj, zrelaksuj się, wszystko jest w porządku. I właśnie tak musisz podchodzić do niektórych sytuacji, ja jestem strasznym nerwusem, a udało mi się jednak wypracować mechanizm obronny i czasem zamiast się wkurzać, po prostu odpuszczam i staram się pewne rzeczy wyrzucić z głowy.

Trzymaj dystans do pracowników.

Nie zaprzyjaźniaj się zbytnio ze swoimi szeregowymi pracownikami, staraj się trzymać dystans. Można być miłym i jednocześnie wymagającym, tak jak wspominałem w tekście pierwszym, Twój pracownik musi wiedzieć, kto jest szefem i kto decyduje o tym, co dzieje się w biznesie. Dasz sobie wejść na głowę i możesz się pożegnać z szacunkiem, czy wykonywaniem poleceń.

Znajdź jedną osobę, która będzie Twoim łącznikiem.

Mówię tu oczywiście o Tajach lub Birmańczykach. Zrób jednego z nich „managerem” biznesu, daj nieco większą wypłatę i rozmawiaj o wszystkich sprawach biznesowych tylko z tą osobą. Nie dość, iż ta osoba poczuje się wyróżniona, to załatwi za Ciebie większość problemów, których jako „białas” nigdy tutaj nie rozwiążesz. I to chyba jest moja największa rada dla Ciebie, bo nikt lepiej nie będzie potrafił utrzymywać dyscypliny, niż jeden „z nich”. Dodatkowo taka osoba działa jako łącznik pomiędzy Tobą, a resztą personelu, zawsze dowiesz się, kiedy ktoś nie będzie z czegoś zadowolony, usłyszysz kto chce odejść, kto nie czuje się w pracy komfortowo itd.

Dbaj o swoich pracowników.

Pensja to oczywiście pierwszorzędna sprawa, staraj się nie spóźniać z wypłatami, większość ludzi żyje tutaj z dnia na dzień, więc każdy dzień zwłoki komplikuje im mocno radzenie sobie z codziennymi problemami. Dodatkowo daj im się czuć bezpiecznie w Twoim biznesie i traktuj ich z szacunkiem, kiedy wymagasz tego samego. Zadbaj o ich ubezpieczenie zdrowotne (co wcale nie jest tutaj oczywiste), kiedy mają kłopot staraj się pomagać, nie odmawiaj im zaliczek, a kiedy któryś z pracowników ma urodziny zrób małą imprezę dla wszystkich i wtedy dasz im się poczuć jak u siebie. To naprawdę działa i zmienia zupełnie postać rzeczy.

Czuj się jak u siebie.

Może nigdy nie przyzwyczaisz się do tego, jak pracują Azjaci, jednak na pewno po jakimś czasie nauczysz się przymykać oko na niektóre zachowania i to jest jedyne rozwiązanie. Ja dopiero po roku mieszkania w Tajlandii zacząłem czuć się tutaj jak u siebie, a aklimatyzacja i droga do takiego stanu rzeczy nie była łatwa, co możesz wyczytać w większości moich wpisów z 2017 roku.

Praca z Azjatami potrafi być problematyczna, ale kiedy uda się to wszystko ujarzmić, to potrafi też przynosić satysfakcję.

 

Źródło grafiki: https://tinyurl.com/yb35suax

Menu